Zachęcamy do wsparcia finansowego i udostępniania naszej zrzutki, której celem jest pozyskanie środków na wykonanie przekopu udostępniającego, badań archeologicznych, a finalnie na udostępnienie do zwiedzania jedynych na świecie sztolni wykutych w bazalcie podczas II wojny światowej pod wzgórzem Kamienna Góra w Lubaniu.

Przyłączcie się do tego niezwykłego przedsięwzięcia i przygotujcie się na wielką przygodę, jaką z pewnością będzie wejście do podziemi, gdzie ludzka stopa nie stanęła od przeszło 75 lat.
Dolny Śląsk to region pełen tajemnic.
Co kryją sztolnie, wykute w mieście bronionym zaciekle niemal do końca wojny?

Wspólnie odkryjmy tajemnice podziemi Kamiennej Góry w Lubaniu!

Z góry dziękujemy za pomoc :)

Prace badawcze na finiszu!

Prace badawcze są już na finiszu. Przez ostatni miesiąc pracowaliśmy nad rozwiązaniem zagadki otworu 0 oraz nad budową sondy ruchomej Skajtek V i Kraba generacji IV.

Sonda Skajtek V generacji
Sonda Skajtek V generacji
Krab IV generacji
Krab IV generacji
Krab IV generacji
Krab IV generacji

Żeby wykonać jakiekolwiek badania we wnętrzu sztolni nr 1, musieliśmy zrobić miejsce dla sondy i Kraba, czyli oczyścić bazaltowe kamienie, a następnie je porozsuwać. W trakcie prac okazało się, że kamienny „bufor”, oddzielający wejście od betonowej ściany przegradzającej, nie jest stertą luźno porzucanych kamieni, tylko całość została poukładana, a każda wolna przestrzeń wypełniona mniejszymi fragmentami bazaltu.

Kamienny "bufor"
Kamienny „bufor”

Ta sytuacja wymusiła skonstruowanie kolejnego urządzenia, które pozwoliło porozsuwać kamienie 17,5 metra pod ziemią, żeby uzyskać małe okno, umożliwiające podgląd w stronę wejścia.

"Okno", które udało nam się utworzyć
„Okno”, które udało nam się utworzyć

Zacznijmy od początku naszych zmagań z otworem 0.
Kamienie bazaltowe wypełniające wnętrze sztolni na odcinku między ostatnim odwiertem, a ścianą bazaltową dodatkowo pokryte były gliną i iłem, które skutecznie uniemożliwiały zbadanie wnętrza obiektu w tym miejscu. W początkowej fazie próbowaliśmy oczyścić kamienie sprężonym powietrzem, ale ze względu na właściwości gliny i iłu, zabieg ten nie powiódł się. Skutecznym rozwiązaniem okazało się wykorzystanie wody pod ciśnieniem (dziękujemy za pomoc pracownikom LPWiK i Firmie OJ-MUCH Krzysztof Mucha). Oczyszczone kamienie, po skonstruowaniu „spycha”, udało się w niewielkim zakresie poprzesuwać, co umożliwiło stworzenie swojego rodzaju okna, przez które mogliśmy zajrzeć w głąb podziemnego korytarza w stronę wejścia.

Żeby skorzystać z powstałego okna, należało stworzyć sondę, która pod ziemią będzie mogła zmieniać pozycję z pionowej w poziomą, gdyż – jak już wcześniej pisaliśmy – odwiertem trafiliśmy w prawy ocios sztolni, więc żeby coś zobaczyć, musieliśmy się wychylić w kierunku środka sztolni. To zadanie przypadło do realizacji Kamilowi Chmurze i Mateuszowi Modzelewskiemu. Korzystając z możliwości drukarek 3D i lasera oraz miniaturyzacji urządzeń audio-wideo, stworzyli najnowszą generację sondy badawczej Skajtek V. Sonda pozwoliła na zbadanie ok. 3 metrów w stronę wejścia, gdyż okazało się, że Niemcy nanieśli kamienie na dłuższym odcinku, niż stwierdzone na początku 5 metrów i po ok. 3 metrach cienie rzucane przez kamienie i stropnice nie pozwalają na głębszy zasięg widzenia.

Podziemia Kamiennej Góry w Lubaniu

Każdy zbadany metr daje nam informacje: jak długi trzeba będzie zbudować korytarz udostępniający, ile metrów sześciennych drewna będzie potrzebne żeby go zbudować, czyli jakie koszty będzie trzeba ponieść żeby dostać się do środka. Im dłuższy jest drożny odcinek sztolni, tym niższe będą koszty wejścia do środka. Zbadane 3 metry obniżają koszty o około 20 tys. zł.

Po zakończeniu testów Kraba, chcielibyśmy go wpuścić w otwór 0, żeby dostarczył nam jeszcze więcej informacji o tym odcinku kompleksu. Prowadzone prace wykonujemy wielokierunkowo i z wyprzedzeniem. Przygotowując wnętrze kompleksu do eksploracji, jednocześnie budowaliśmy Skajteka V i prowadziliśmy testy na Krabie najpierw III a później IV generacji. Tylko testy terenowe pozwalają nam usunąć powstające awarie i przeszkody. W początkowej fazie budowy nie zdawaliśmy sobie sprawy np. z tego, że ostre kamienie bazaltowe będą uszkadzały gumowe ogniwa gąsienic na łączeniach, dlatego zastąpiliśmy je plastikowymi ogniwami z gumowymi nakładkami, moc silników będzie niewystarczająca do pokonywania większych przeszkód terenowych, czy też przewody zasilające muszą być ekranowane, żeby nie było zakłóceń obrazu przesyłanego z kamer i wiele innych trudności.

Wyeliminowanie wszystkich komplikacji wymaga czasu i wiele godzin pracy urządzeń firmy Drama Printing i jej właściciela Mateusza. Po dołączeniu mechatronika do naszej ekipy zyskaliśmy człowieka, który posiada wiedzę i sprzęt, umożliwiające zaprojektowanie i wykonanie takiego pojazdu. Pojazdu gąsienicowego o tak małych rozmiarach i niezbędnych parametrach nikt nie sprzedaje, więc nie możemy nawet podglądnąć jak go wykonać, żeby uniknąć błędów przy budowaniu go. Obecnie został nam do rozwiązania temat przekładni zwiększającej moc pojazdu ponad 7-krotnie i montaż osprzętu wideo i oświetlenia.

Projekt „Podziemia Kamiennej Góry” jest bardzo nietypowy i trudny, wymaga szeregu rozwiązań nie stosowanych na co dzień. Wymaga przede wszystkim zaangażowania wielu osób o różnych umiejętnościach i specjalizacjach. Realizujemy go z pasji i chęci stworzenia czegoś wspaniałego, po godzinach naszej pracy zawodowej i najważniejsze: robimy to za darmo, poświęcając własny czas i pieniądze, żeby odkryć tajemnicę sprzed 75 lat, a następnie pomóc w przystosowaniu kompleksu do zwiedzania. Wejścia do środka obiektu nie da się zrobić przy użyciu łopaty czy tylko samej koparki, a specjalistyczne prace górnicze są bardzo drogie, dlatego staramy się dowiedzieć jak najwięcej szczegółów na etapie badań, żeby w trakcie prac budowlano-górniczych uniknąć problemów, choć znając historię zmagań z kompleksem na pewno jakieś „niespodzianki” będą.

Chcielibyśmy bardzo wejść już do wnętrza obiektu, lecz musimy się do tego dobrze przygotować, dlatego prowadzimy rozmowy z potencjalnymi sponsorami i osobami mogącymi zabezpieczyć drewno niezbędne do zabudowy drążonego chodnika.

Informacje, które zdobywamy prowadząc badania, upewniają nas tylko w przeświadczeniu, że w obiekcie musiało zostać coś pozostawione, gdyż poniesiony nakład pracy jest ogromny a sposób zabezpieczenia wejścia głównego jak i przejść ze śluzy gazowej bardzo czasochłonny.

W kolejnym materiale przybliżymy zadania poszczególnych członków ekipy projektowej, a być może będą już zdjęcia ze zwiedzania kompleksu Krabem 😊

Dodaj komentarz


Państwa 1% podatku to kolejna cegiełka, która ułatwi nam realizację naszych zadań.

Zachęcamy do skorzystania z dedykowanego programu online: dostępne wszystkie druki PIT, możliwość wysłania do Urzędu Skarbowego z Urzędowym Poświadczeniem Odbioru, bezpieczeństwo i wygoda.

Rozliczenie PIT Online z PITax.pl dla OPP.
Projekt realizujemy we współpracy z IWOP.

Przekaż 1% naszej organizacji