Zachęcamy do wsparcia finansowego i udostępniania naszej zrzutki, której celem jest pozyskanie środków na wykonanie przekopu udostępniającego, badań archeologicznych, a finalnie na udostępnienie do zwiedzania jedynych na świecie sztolni wykutych w bazalcie podczas II wojny światowej pod wzgórzem Kamienna Góra w Lubaniu.

Przyłączcie się do tego niezwykłego przedsięwzięcia i przygotujcie się na wielką przygodę, jaką z pewnością będzie wejście do podziemi, gdzie ludzka stopa nie stanęła od przeszło 75 lat.
Dolny Śląsk to region pełen tajemnic.
Co kryją sztolnie, wykute w mieście bronionym zaciekle niemal do końca wojny?

Wspólnie odkryjmy tajemnice podziemi Kamiennej Góry w Lubaniu!

Z góry dziękujemy za pomoc :)

Opowieść o tajemniczych podziemiach w sercu wulkanu

Historia poszukiwań – wspomnienia odkrywców


Budowa podziemnego kompleksu militarnego

W 1943 r. rozpoczęto w Lubaniu budowę schronów przeciwlotniczych, a realizację największego obiektu przewidziano pod wzniesieniem Kamienna Góra. Przedsięwzięcie koordynował Związek Ochrony Przeciwlotniczej (Reichsluftschutzband), przy wsparciu 2. i 6. Kompanii 104. Batalionu RAD (Reichsarbeitsdienst czyli Służba Pracy Rzeszy), a następnie 1. Kompanii 129. Batalionu Budowlanego (Bau-Batalion 129). Wiele prac wykonywali jeńcy i robotnicy przymusowi z lubańskich obozów pracy.

W 1945 r. wejścia do sztolni zostały wysadzone, skrywając jej tajemnicę na wiele lat.

Powrót do spisu treści


Poszukiwania podziemi w latach 1945 – 1950

  • 1945-46 – penetracja częściowo zachowanych odcinków sztolni przez wojsko. Znaleziono wówczas broń, maszyny do pisania oraz jakieś dokumenty.
  • 1949-50 – wizyta inspektorów z Przedsiębiorstwa Poszukiwań Terenowych z Warszawy. Stwierdzono wówczas trzy wysadzone wejścia, jednak zrezygnowano z dalszych badań z powodu kosztownych i ryzykownych prac ziemnych.

Powrót do spisu treści


KALENDARIUM: Historia najnowsza poszukiwań lubańskich podziemi – od 2011 r.

  • czerwiec 2011 r. – podczas kwerendy w Archiwum Państwowym w Lubaniu miejscowy regionalista Tomasz Bernacki natrafia na kalkę techniczną z projektem sztolni. Temat poszukiwań powraca.
  • listopad 2011 r. – prace wiertnicze od strony ul. Strzeleckiej w celu sprawdzenia, czy sztolnia faktycznie istnieje. Odwierty udane, natrafiono na sztolnię wykutą w kamieniu bazaltowym.
  • grudzień 2011 r. – styczeń 2012 r. – odkopanie wejścia do sztolni „ucieczkowej” od strony ul. Strzeleckiej. W sumie od tej strony wykonano odcinek około 35 m sztolni zakończony przodkiem. Wewnątrz znajdowały się szyny i wózki.
  • styczeń 2012 r., październik 2012 r. – próby odkopania wejścia południowego. Natrafiono na szyny, instalację elektryczną oraz wysadzony odcinek sztolni z drewnianymi obudowami. Zawał zbyt rozległy, próba przekopu nieudana.
  • marzec 2012 r. – poszukiwanie bocznego wejścia do sztolni wewnątrz tzw. kociołka (wyrobisko bazaltu). Próba nieudana, choć po pracach z nieznanych przyczyn znacząco obniżył się poziom wody w sąsiednim zbiorniku.
  • maj 2013 r. – wraz z Grupą Eksploracyjną Miesięcznika Odkrywca Gemo przeprowadzono odwierty w celu sprawdzenia istnienia sztolni południowej. Na głębokości 24 metrów dowiercono się do zalanego wodą schronu.
  • marzec 2018 r. – ponowne odwierty w poszukiwaniu dalszych odcinków sztolni. Dowiercono się do schronu w trzech różnych lokalizacjach, potwierdzając istnienie północnego i południowego odcinka sztolni.
  • listopad 2019 r. – powrót do prac związanych z odkopaniem wysadzonego wejścia od strony południowej. Sprowadzono firmę specjalistyczną zajmującą się budowaniem chodników podziemnych, która na miejscu dokonała pomiarów, a następnie wykonała kosztorys.

Wszystkie prace, zmierzające do odkrycia tajemnic lubańskich sztolni, od 2011 r. prowadzi Stowarzyszenie Miłośników Górnych Łużyc wraz z Grupą Eksploracyjną Miesięcznika Odkrywca GEMO.

Powrót do spisu treści


Na początku była kalka techniczna

Jak zaczęła się nasza niesamowita przygoda z tajemniczym kompleksem militarnym pod wzgórzem Kamienna Góra w Lubaniu?

„Przypadek – to Bóg przechadzający się incognito”

Albert Einstein

Był ciepły czerwcowy dzień, dokładnie środa, 8 czerwca 2011 r.
Lubański regionalista Tomasz Bernacki (Civitas Luban), zainteresowany działalnością górniczą na terenie Lubania, przeszukiwał setki archiwaliów, map, rycin, kronik w miejscowym archiwum.
Nagle jego uwagę przykuła niepozorna, nieco niekompletna, bez sygnatury, a na pewno będąca częścią obszerniejszej dokumentacji kalka techniczna ze szkicem zatytułowanym „Luftschutzstollenbau am Steinberg. Lauban, Schlesien” (Budowa schronu przeciwlotniczego na Kamiennej Górze. Lubań, Śląsk).
Znając zapadliska na zboczach Kamiennej Góry, od razu był w stanie zorientować plan względem ulic.

Znalezisko samo w sobie sensacyjne!

Ze zdjęciami mapki przespacerował się kilkakrotnie po Kamiennej Górze, przeanalizował mapy z różnych okresów, aby sprawdzić, kiedy powstały nasypy, na których obecnie znajduje się boisko, plac zabaw itp. przy ul. Parkowej.
Na tej podstawie wyliczył, ile to może być m3 ziemi i rumoszu skalnego.

Wniosek był jeden: sztolnia ze szkicu musiała zostać wykonana prawie w całości. W związku z tym, 16 czerwca zgłosił odkrycie nowego obiektu historycznego Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków.

Opowieści o tajemniczych podziemiach pod Kamienną Górą krążyły w Lubaniu od dawna.
Ktoś coś słyszał, ktoś coś wspominał… Część z tych pogłosek znalazła swoje echo choćby w książce „Siódma Drezdeńska” Leszka Golińskiego, o sztolniach w tym rejonie znajdziemy także wzmianki w prozie Feliksa Netza.

Coś było na rzeczy, wiadomo, ale nagle… bajędy okazują się prawdą!

Sprawa szybko porwała członków Stowarzyszenie Miłośników Górnych Łużyc. Dzięki pośrednictwu Janusza Skowrońskiego, tematem zainteresował się również miesięcznik Odkrywca.

TV KOMSAT. Archiwalny materiał z czerwca 2011 r.

Powrót do spisu treści

Pierwsze wiercenia 14 – 15.11.2011 r.

Pierwsze wiercenia, mające na celu potwierdzenie istnienia podziemi pod wzgórzem Kamienna Góra w Lubaniu przeprowadzone zostały we współpracy z członkami Grupy Eksploracyjnej Miesięcznika Odkrywca GEMO i Stowarzyszenia Eksploracji Perkun z Poznania oraz specjalistą do badań georadarowych z Krakowa.

Wstępnie wytypowano miejsca wierceń od strony ul. Strzeleckiej, z uwagi na stosunkowo niewielką głębokość, tj. około 8 – 9 m (od ul. Parkowej trzeba się przebijać przez ponad 20 m bazaltu).

Wiercenia szły bardzo wolno, a ten właściwy otwór powstał w zasadzie rzutem na taśmę.
Poszukiwacze wrócili do otworu nr 2, bo – jak wspomina Tomasz Bernacki – w pewnym momencie olśniło go, że poprzednio wyznaczono zbyt płytko poziom stropu korytarza.

Około godz. 16.30 we wtorek 15.11.2011 r. wiertło wręcz wpadło w pustą przestrzeń na głębokości ponad 12 m.

Wówczas na miejscu obecna była już tylko ekipa od wiertnicy i miejscowi członkowie Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc. To oni pierwsi odczuli ekscytację i entuzjazm odkrywców, którzy znaleźli ślad swojego „Świętego Graala”.

Powrót do spisu treści

Pierwszy obraz z głębin – 16.11.2011 r.

16.11.2011 r. – do Lubania wraca Łukasz Orlicki z GEMO wraz z kamerą.

Koło godz. 14.00 kamera została wpuszczona do otworu: Jest! Widać osypisko, ściany tunelu!
Po raz pierwszy odkrywcy zobaczyli na własne oczy, że podziemia Kamiennej Góry naprawdę istnieją!

Co jeszcze wówczas zobaczono?
Na wschód – około 10 m tunelu, kończącego się zawałem. W drugą stronę oświetlenie pozwoliło zobaczyć, około 30 m. odcinek sztolni i… ciemność.


Słaba jakość przekazu sprawiła, że oglądającym zdawało się, że widzą na ekranie dziwne ruchy, coś jakby przebiegające szczury. Było to do tego stopnia realne, że projekt został nazwany „Szczurzy schron”, nawiązując tym również do epizodu opisanego w powieści „Siódma Drezdeńska” Leszka Golińskiego.

TV KOMSAT. Archiwalny materiał z listopada 2011 r.

Powrót do spisu treści

Pierwsza próba odkopania wejścia od strony ul. Strzeleckiej – 17.12.2011 r.

Kolejnym etapem prac, mających na celu odkrycie tajemnic podziemi pod Kamienną Górą w Lubaniu była próba (skuteczna!) odsłonięcia wejścia do sztolni od strony ul. Strzeleckiej.
Prace były prowadzone na podstawie zezwolenia Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, wydanego dla Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc.
Prace ziemne w pełni sfinansował Andrzej Juncewicz, który był także operatorem koparki.
Nadzór archeologiczny prowadził Grzegorz Jaworski z Lwówka Śląskiego.

Odkop zaplanowano tuż przed świętami, 17 grudnia 2011 r.
Prace rozpoczęto od samego rana, a przekop zajął kilka godzin, gdyż należało tarasowo ściągać nadkład.  O dziwo, w tym miejscu stanowiły go utwory polodowcowe: piaski i żwiry barwy żółtej.
Pod nimi miejscami odsłoniły się wkładki białych iłów trzeciorzędowych.
Łyżka pracowała ostrożnie, tak aby nie uszkodzić sztolni i usuwać wyłącznie zawał.

Z wykopem trafiono idealnie na granicy zapadliska, w miejscu gdzie zaczynała się zwięzła skała: utwory ordowickich łupków kwarcytowych serii kaczawskiej.

Wszyscy z napięciem oczekiwali na odsłonięcie otworu. W ten dzień nie planowano jednak wejścia do sztolni, gdyż ustalono z  Grupą Eksploracyjną Miesięcznika Odkrywca GEMO oraz Stowarzyszeniem Eksploracji Perkun, że nastąpi to dopiero po Nowym Roku.
Przyczyna była prozaiczna: spodziewaliśmy się, że w sztolni będzie mało tlenu,  stąd niezbędne były butle tlenowe oraz odpowiedni sprzęt. Wtedy nie była znana długość korytarza, więc konieczne były stosowne przygotowania. Ze skraju otworu wykonano tylko pierwsze zdjęcia i… dziurę zasypano.

Okres świąteczny był więc czasem oczekiwania również na niezwykły świąteczno-noworoczny prezent.

Powrót do spisu treści

Drugie podejście do odkrycia wejścia do korytarza pod ul. Strzeleckiej – 4.01.2012 r.

Lubańscy eksploratorzy powrócili na Kamienną Górę 4 stycznia 2012 r. przy wsparciu kolegów z GEMO i Stowarzyszenia Perkun, wyposażonych w specjalistyczny sprzęt, tj. czujniki gazów i aparaty tlenowe.

Ponownie odsłonięto wejście, by umożliwić odkrywcom wejście i spenetrowanie korytarza.
Nikt tak naprawdę nie wiedział, czego można się tam spodziewać. Była nadzieja, że drożnym 300-metrowym korytarzem da się przejść do centralnej części schronu po drugiej stronie góry, dlatego tak ważne było przygotowanie sprzętu, umożliwiającego pracę w warunkach obniżonej zawartości tlenu w powietrzu.
Niestety, szybko okazało się, że około 40-metrowy odcinek kończy się przodkiem. Schron wciąż pozostał zagadką, aczkolwiek część, którą udało się spenetrować, również przyniosła wiele ciekawych informacji.
W końcowej części tunelu zanotowano 3% spadek poziomu tlenu w powietrzu.

Początkowo korytarz drążony był w iłach trzeciorzędowych, a następnie w łupkach kwarcytowo-serycytowych. Po kilkunastu metrach pojawia się bazalt – skała wyjątkowo twarda i trudna w drążeniu.

Odkrywców zaskoczył rozmach, z jakim wykonano tunel o szerokości 3,3 m i wysokości 2,8 m.
Środkiem biegła rura, tłocząca powietrze do młotów pneumatycznych zachowana wraz z końcowymi zaworami, a także pojedynczy tor górniczej kolejki wąskotorowej oraz… dwa przewrócone do góry dnem wagoniki do transportu urobku.

Wagoniki wytachano na zewnątrz, a otwór, po kilkudziesięciu minutach inwentaryzowania i dokumentowania stanu sztolni, ponownie zasypano.

Zdjęcia z wnętrza odkrytego wówczas korytarza pokazują przedsmak tego, jak niesamowite wrażenia czekają na odkrywców (a potem i turystów) po wejściu do serca schronu.

Powrót do spisu treści

Próba wejścia do korytarza od strony tzw. „kociołka” – 3.03.2012 r.

Patrząc na projekt lubańskich podziemi pod Kamienną Górą, uwagę zwraca fakt, że na planie zaznaczony jest długi korytarz, biegnący w kierunku tzw. „kociołka”, czyli dawnego wyrobiska bazaltu z odsłoniętymi spektakularnymi słupami i niewielkim zbiornikiem wodnym. 

Czy budowniczowie sztolni zakładali przebicie się przez pionowe bazaltowe kolumny, czy może korytarz miał kończyć się kilka metrów wcześniej?
Być może tunel miał stanowić awaryjne wyjście, gotowe do wysadzenia, w przypadku zasypania głównych otworów wejściowych?
Czy taki nietypowy układ może wskazywać na możliwość utworzenia właśnie w tym korytarzu magazynu depozytowego? 

W każdym razie, 3 marca 2012 r. członkowie Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc zorganizowali próbę odsłonięcia wejścia do podziemi właśnie od strony „kociołka”. 
Sprzęt ciężki wraz z operatorem zapewnił pan Andrzej Juncewicz. 
Na podstawie projektu, naniesionego na mapę, zostało wytypowane miejsce, gdzie rozpoczęto poszukiwania wejścia do sztolni lub jego śladów (oznaczeń, elementów wzmacniających), a zwłaszcza studzienki odwadniającej, która jest oznaczona na mapie, a której istnienie w okresie powojennym potwierdzał jeden ze świadków. 

Niestety prace nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.

Po zakończeniu robót, znacząco obniżył się poziom wody w stawie, co może wskazywać, że eksploratorzy „niechcący” udrożnili przy okazji jakiś odpływ będący elementem kanalizacji odwadniającej sztolnie.

Obecnie wiemy już, że na etapie prac górniczych, plan podziemi został zmodyfikowany.
Na podstawie późniejszych odwiertów można przypuszczać, że tunel miałby wyjście w zasadzie w części centralnej dzisiejszego stawu. Być może więc to tam należy szukać studni odwadniającej wraz z kanalizacją odwadniającą. 

Późniejsze odwierty oraz ich eksploracja potwierdziły istnienie prostopadłego odcinka sztolni, który prowadzi właśnie do „kociołka”. 
92-metrowy korytarz zatem istnieje, a jakie skrywa tajemnice – mamy nadzieję odkryć już wkrótce.

Powrót do spisu treści

Wiercenia od strony ul. Parkowej – 11.05.2013 r.

Po kilku próbach dostania się do wnętrza podziemnego kompleksu militarnego pod Kamienną Górą w Lubaniu, odkrywcy doszli do wniosku, że wejście jest możliwe tylko za pomocą niezwykle kosztownych prac metodami górniczymi.
Nie znaczy to jednak, że zaprzestano działań, zmierzających do lepszego poznania tajemniczych podziemi.⚒ W tym celu w maju 2013 r. wykonano trzy odwierty, z czego dwa trafiły w pustkę, potwierdzając istnienie korytarzy za zawałem od strony ul. Parkowej.
Odwierty wykonano wiertnicą firmy Maxam, przystosowaną do prac w twardych skałach.
Maszyna musiała przebić się przez ponad dwudziestometrową warstwę bazaltu, a po wprowadzeniu do otworu kamery, oczom eksploratorów ukazała się zalana wodą sztolnia.

Niestety, woda została wzburzona i zanieczyszczona podczas odwiertu, dlatego nie uzyskano wówczas wyraźnego obrazu.

W pracach wzięli udział członkowie Stowarzyszenia Miłośników Górnych Łużyc, Grupy Eksploracyjnej Miesięcznika Odkrywca GEMO, Sowiogórskiej Grupy Poszukiwawczej.

Powrót do spisu treści


Co dzieje się w lubańskich podziemiach obecnie?
Zapraszamy do śledzenia naszego fanpage’a na Facebooku lub aktualności na tej stronie.

Podziemia Kamiennej Góry w Lubaniu

Państwa 1% podatku to kolejna cegiełka, która ułatwi nam realizację naszych zadań.

Zachęcamy do skorzystania z dedykowanego programu online: dostępne wszystkie druki PIT, możliwość wysłania do Urzędu Skarbowego z Urzędowym Poświadczeniem Odbioru, bezpieczeństwo i wygoda.

Rozliczenie PIT Online z PITax.pl dla OPP.
Projekt realizujemy we współpracy z IWOP.

Przekaż 1% naszej organizacji